czwartek, 26 lipca 2012

Damena, Merlot&Malbec, 2009

W posiadanie tego trunku wszedłem nieco przypadkiem, kiedy będąc ciekawy win bułgarskich, kupiłem jedno na spróbowanie.

Wino pachnie zachęcająco, w smaku czuć taniny i mimo że jest to wino półwytrawne, byłbym przekonany, że mamy do czynienia z trunkiem wytrawnym.Kolor ładny, brunatny.
W ustach lekko drażni podniebienie i dominuje aromat wiśni.
Opis z etykiety jest za to kuszący: półwytrawne wino produkowane tylko z ręcznie  zbieranych, wyselekcjonowanych winogron o fiołkowo, szkarłatnej szacie. Wspaniały bukiet z dominacją zapachów leśnych owoców oraz pikantnymi akcentami tytoniu oraz skóry... Kto by nie kupił, chociaż z ciekawości. Mnie smakuje, aż zaopatrzyłem się w kolejne egzemplarze.
Wino kupiłem w Carrefour za 17,99.
Ocena 6/10

niedziela, 25 grudnia 2011

Tempranillo 2010, La Mancha, Hiszpania [Lidl]

Kolejne wino z Lidla z półki ekonomicznej, z sympatyczną biało pomarańczową etykietą.

Wino powstało w wyniku pomieszania szczepów hiszpańskich winogron.
Wino zakorkowane, po otwarciu pachnie dziwnie, coś jakby owocowo, w sumie najbliżej do suszonych śliwek.
W smaku wytrawnie wytrawne, łeche kubki smakowe, rozwija aromat ale jakoś tak płytko. Rzekłbym krótki finisz. A szkoda. Wspomnę, że trzy dni temu piłem takie samo wino i byłem zachwycony, dziś jedynie przyzwoicie pozytywnie ustosunkowany. Barwa też nie powala, określiłbym na przybrudzony brązem rubin.
Wino oczywiście czerwone wytrawne. Cena w Lidlu 9,99 PLN (o ile dobrze pamiętam).
Ocena 6/10 (dotyczy butelki dziś degustowanej, ale gdybym pisał o poprzedniczce sprzed kilku dni ocena byłaby wyższa).

sobota, 24 grudnia 2011

GatoNegro Cabernet Sauvignon 2011, Central Valley, Chile

Gato Negro czyli czarny kot, gdyby ktoś miał wątpliwości, to kocur z etykiety powinien je rozwiać.

Otwieramy i co czujemy? Hmm, jest aksamitnie, w sumie malinowo.
W smaku jest wytrawnie i zauważalne taniny. Na końcu języka czuć jednak czarne porzeczki. W sam raz na powigilijny popitek na lepsze trawienie. Kolor rubinowy, ładnie prezentuje się w kieliszku.
W sumie, za tą cenę (trójpak różnych szczepów w Biedronce za 29,99 PLN) jest dobrze. Dla mnie może zbyt wytrawnie, ale de gustibus ...

Czy kupię ponownie? W sumie tak, pod jakieś odpowiednie sery będzie jak znalazł.

piątek, 23 grudnia 2011

Cimarosa, Shiraz Cabernet Sauvignon 2010, Australia, [Lidl]

Była sobie promocja w Lidlu polegająca na zrobieniu zakupów 2x50zł, za co można było otrzymać płytę z czytankami dla dzieci.
Jak to czasem na zakupach (u niewprawionych konsumentów) bywa, idzie się po masło a wychodzi z całym naręczem, lub koszykiem, w zależności od przyjętego modelu (ja np. nagminnie rezygnuję z koszyków, wózków, a potem szukam w sklepach kartonów, żeby się nie wypiermandyliło). Nie o tym jednak.
Tak było tym razem, gdy idąc po chleb słonecznikowy (nota bene całkiem całkiem rzekłbym bardzo) stwierdziłem, że do rachunku za 50 zł brakuje mi tylko kilka win (w przedziale cenowym mnie interesującym), więc promocja nie promocja  a napić się można.
Jednym z szczęśliwych, trafionych adwentowych wybrańców było jak w tytule australijskie wino szczepów Shiraz i Cabernet Sauvignon, producenta Cimarosa (tak na marginesie mają całkiem estetyczne i zachęcające etykiety). A na marginesie marginesu fascynujący jest wpływ etykiety na wybór przy półce.


Po otwarciu - praktyczne butelki z zakrętką! I przelaniu do kieliszka czuć owocowo i wytrawnie.
W smaku - wiśnie, jeżyny i zapowiadana na etykiecie czarna porzeczka. Jest dobrze, lekko cierpko, ale zachęcająco. Za tą cenę jest dobrze.
Cena 9,99 zł
Ocena 6,5/10

Czy kupię ponownie? Oczywiście.

czwartek, 17 listopada 2011

Vespral Gran Reserva 2005 [Lidl]

Dawno czegoś podobnego nie doświadczyłem. Ostatnio przy próbach pędzenia wina swojskiego (średnio udanego). Czyli olfaktoryczne zniechęcenie (graniczące z odrzuceniem) po zanurzeniu nosa w aromat tego oto produktu.


Śmierdzi jak jabol. 
 I nie oceniłbym tego aromatu jako owocowego zapachu, jak to uczynił inny bloger (http://winnapasja.blogspot.com/2011/05/winne-wtorki-vespral-gran-reserva-2005.html). Owoce czuć. To fakt, ale nuta zapachowa moim zdaniem jest bliższa raczej "wiśniowego dzbana", "porzeczki świętokrzyskiej" czy "chateau de patyk".
Nie zniechęciłem się tym jednak, i po degustacji stwierdziłem, że smakuje lepiej niż pachnie. Nie jest to z resztą wielkie pocieszenie, bo nie smakuje zachęcająco. Dominuje wiśnia i suszona śliwka. Nie najgorzej, ale u konkurentów bywa lepiej.
Nie dopiłem do końca. Przeznaczenie odnalazło w robionym właśnie bigosie, który vino ovo uratował.
Kupione w lidlu za 14,99, więc jak na możliwości sklepu, wino nie należy do najtańszych, a za niższe kwoty można kupić wina wiele bardziej wyszukane smakowo.
Butelka zamknięta korkiem, ale na prezent bym nie zaryzykował. W przeciwieństwie do innych "odkręcanych" win.


Ocena 1/10


Czy kupię ponownie? Nie.